19.11.2011

Gdzie Lew chocimski Turków rozgromił...

Pomnik Armii Czerwonej
Aby dotrzeć do celu trzeba najpierw nastawić się na spacer. Przejście przez tę maleńką wioseczkę to żaden problem, ani tym bardziej tak długa droga, jak twierdzą lokalni (trzeba pamiętać, że pojęcie dystansu jest tu zupełnie inne niż u nas - 15-minutowy spacer bywa już nazywany długim i skutkuje wezwaniem przez Ukraińca taksówki :)). Jeśli zdecydujecie się jednak poprosić o podwiezienie kogoś, kto wygląda jak taksówkarz ustalcie najpierw cenę - taka rada:) Ja jednak zdecydowanie polecam spacer wzdłuż wioski  - po drodze można napić się kawy, zachwycić wyłaniającym się znienacka zadbanym i wielkim Pomnikiem Armii Czerwonej, porozmawiać z babciami siedzącymi przed swymi troszkę już podupadłymi chatami. Przy odrobinie szczęścia sprowokowanego waszą uprzejmością i uśmiechem uda Wam się może i być zaproszonym do środka takiej chatynki:) Ale w końcu - po intensywnym spacerze uliczkami wioski Chocim (bo o niej tu mowa) dotrzecie do miejsca swego przeznaczenia: twierdza czy - jak mówią autochtoni - Forteca.


Mogę z całą pewnością stwierdzić iż zachwyty nad nią nie są przesadzone. I twierdza i jej umiejscowienie, krajobraz wokół robią piorunujące wrażenie. Naprawdę trudno się dziwić, że w rankingu stworzonym w  2007 roku znalazła się na pośród 7 cudów Ukrainy (inne - patrz tutaj)

Widok na zamek i dolinę Dniestru

Twierdza usytuowana jest na  wysokim, skalistym brzegu Dniestru. Jeśli wejdziemy na jeden z pagórków po lewej stronie zamku naszym oczom ukaże się zapierający dech w piersiach widok na dolinę rzeki.  Jeśli zaś chodzi o sam zamek - równie imponujący. 

Wejście do zamku
Budowa fortecy rozpoczęła się w 1325, prace nad nią trwały jeszcze do 1380 roku. ca ta ulegała licznym rozbudowom, a także poddawana wielokrotnym rekonstrukcjom przez nowych właścicieli tych ziem.
 
Północna wieża
W historii Polski twierdza w Chocimiu znana jest przede wszystkim dzięki dwóm doniosłym zwycięstwom nad Turkami. Pierwsze miało miejsce w 1621 r., kiedy to 35 - tys. wojska koronne, dowodzone przez hetmana Jana Karola Chodkiewicza, wspierane 40 - tys. posiłkami kozackimi hetmana Piotra Konaszewicza Sahajdacznego, zdołały obronić Rzeczpospolitą przed inwazją 120 - tys. armii Wielkiej Porty, prowadzonej przez sułtana Osmana II. Chocim należał wtedy do Hospodarstwa Mołdawskiego, uznającego zwierzchość lenną Turcji. Do rangi symbolu wiktorii chocimskiej urosła wspaniała współpraca polsko - kozacka, która już nigdy później nie kształtowała się tak pomyślnie. Tak opisuje obronę Chocima Wacław Potocki  w swym  poemacie "Transakcja wojny chocimskiej":


"Wprzód, niźli sarmackiego Marsa krwawe dzieje
Mury obronne
Potomnym wiekiem muza na papier wyleje,
Niż durnego Turczyna propozyt szkaradny
Pisać pocznę w pamiętne Polakom przykłady
(Który z nimi zuchwale mir zrzuciwszy stary,
Chciał ich przykryć haraczem z Węgier i z Bułgary),
Boże! Którego nieba, ziemie, morza chwalą,
Co tak mdłym piórem, jako władniesz groźną stalą,
Co się mścisz nad ostatnim domu tego węgłem,
Gdzie kto usty przysięga sercem nieprzysięgłym - 
Ciebie proszę, abyś to, co ku Twojej wdzięce
W tym królestwie śmiertelnie chcą wspominać ręce,
Szczęścić raczył; boć to jest dzieło Twej prawice:
Hardych tyranów dumny wywratać na nitce,
Mieszać pysznych i z błotem górne równać myśli
Przez tych, którzy swą siłą od Ciebie zawiśli"


 O mierze wysiłku podjętego przez walczących może świadczyć również anegdota dotycząca ogromnych strat po stronie tureckiej. Otóż sułtan chcący za wszelką cenę pokonać  niewiernych miał ponoć odpowiedzieć na skargi ginących żołnierzy: "Jak stracę osłów, zostaną mi konie".

Druga bitwa chocimska odbyła się w 1673, w rok po haniebnym traktacie buczackim, oddającym Podole w ręce tureckie. Utracony autorytet oraz represje wobec ludności Podola (m. in. zamienianie kościołów na meczety) zmobilizowały sejm do podjęcia zdecydowanych działań przeciw Imprerium Osmańskiemu. Wystawiona armia pod komendą hetmana Jana Sobieskiego odniosła zwycięstwo nad stacjonującymi w Chocimi Turkami. Triumf Sobieskiego w tejże bitwie otwarł mu drogę do korony.Również i w tej bitwie wiele zacnych słów powiedzianych zostało m.in. przez Waszmościa, który później tak czułe listy do swej Marysieńki pisał jak poniżej:

"Wchodzę w nieprzyjacielską ziemię, z której pierwej nie wynijdę, aż albo szczęśliwie za błogosławieństwem Pańskim nieprzyjaciela zniosę, albo chwalebnie za ojczyznę głowę położę"
Zacnie. Choć bitwa chocimska zakończyła się pełnym zwycięstwem Rzeczpospolitej, nie przyniosło ono jednak przełomu w wojnie i nie doprowadziło do odzyskania Kamieńca Podolskiego. Natomiast wzrósł niepomiernie prestiż Rzeczypospolitej w Europie, a zwłaszcza respekt dla wspomnianego powyżej już hetmana Jana Sobieskiego u Turków, którzy odtąd zwali Sobieskiego "Lwem Chocimskim".



Historia twierdzy
Informacja praktyczna: nie zapomnijcie kupić biletu w kasie na parkingu przed wejściem do twierdzy. Wprawdzie pan "na bramce" będzie chciał Was wpuścić, ale za dwukrotnie wyższą cenę :) 

Na parkingu można zwrócić uwagę na umieszczony po lewej stronie na parkanie ogromny plakat z historią i przekrojem twierdzy napisany w dwóch językach: ukraińskim i polskim. Polski wariant jest przykładem tego, dlaczego nie można wrzucać tekstów w google transaltor, ale lepiej oddać je tłumaczowi :)

2 komentarze: