| Droga prowadząca na zamek |
Jeśli przeszkadza Wam tłum turystów wszędzie włażących z aparatami, biegających "od zabytku do zabytku", chcecie w ciszy i spokoju kontemplować zamek, otaczający go jar oraz poczuć niezwykłą atmosferę miejsca, najlepiej wybrać się Kamieńca późną jesienią. Turystów niewielu, co najwyżej są to tacy zapaleńcy, jak i Wy, panuje jakaś taka błogość i rozleniwienie, mieszkańców mniej irytują przyjezdni, przyjaznych spojrzeń więcej, brak "masówki", traktuje się nas (nawet w zamku) bardzo indywidualnie... Czego to właśnie z towarzyszem mej ostatniej podróży do Kamieńca - Piotrem, doświadczyliśmy.
| U podnóży twierdzy |
Twierdza
WSPANIAŁA! Naprawdę warta zobaczenia. Położona w jarze nad Smotryczem, leży za nowym i Starym Miastem - kiedy się przejeżdża most naprawdę trudno się dziwić, że zamek otrzymał miano "niezdobytego". Matka natura (i budowniczy oczywiście) wspięli się na wyżyny myślenia strategicznego - kamienna wyspa jest wysoka i trudno dostępna ( z wyjątkiem jednej małej grobli), w dole płynie rzeka Smotrycz (nazwana tak ponieważ czysta woda pozwala zajrzeć na dno - smotri! to po rosyjsku patrz!) zamek położony na niej otoczony jest wysokim murem z kilkunastoma basztami.
| Widok na zamek od strony zachodniej |
Istnieje legenda, że jeden z sułtanów tureckich - Osman, kiedy zobaczył zamek miał zapytać kto go zbudował. Odpowiedź podwładnych brzmiała, że sam Bóg, na co sułtan ponoć odpowiedział "Zatem niech Bóg go teraz zdobywa" i zwinął się z armią :)
Piękna historia. Choć zapewne nie tak piękna jak to, co opisuje Henryk Sienkiewicz a co utrwalił w wariancie filmowym Hoffman i co w związku z tymi faktami Polaków do tego miasta na wschodnich rubieżach przyciąga:
| Baszta Lacka z napisem Verus amicus est rarior Fenice |
Tak zginął Wołodyjowski, Hektor kamieniecki, pierwszy żołnierz Rzeczypospolitej. (...)”
Tak, moi kochani, to właśnie tutaj - w Kamieńcu Podolskim uśmiercił nam Sienkiewicz pana Wołodyjowskiego. Choć trzeba pamiętać, że pokolorował nam nasz Henryk sporo. Zgodnie z przekazami historycznymi wysadzić miał się płk Hejking (pierwowzór Ketlinga), najprawdopodobniej stało się to przez przypadek, płk Wołodyjowski zginął również przez przypadek, Basia nie była tak dzielna jak ta sienkiewiczowska i z kosztownościami zniknęła wcześniej itp, itd....;) Ale wariant sienkiewiczowski pisany ku pokrzepieniu serc zatem sza! Z historią miasta i twierdzy warto się zapoznać, tyle się tu działo...
Historia samego zamku jest niezwykle barwna i ciekawa. Zresztą - nie może być inaczej. W końcu idzie o warownię określaną mianem baszty ręką Boga zbudowanej, urbs antemurale christianitatis oraz Bramę do Polski, najpotężniejszą warownię Rzeczypospolitej na Kresach Wschodnich!
Mieliśmy z Piotrem sporo szczęścia - po wejściu na teren zamku skierowaliśmy się do pierwszej baszty na lewo. W środku znajduje się mała ekspozycja z historią wieży oraz głęboka na 40 metrów studnia. Tak się akurat złożyło, że tego dnia wyłączono dopływ wody na zamku. Mieszczące się tam Muzeum musi jednak jakoś pracować, woda potrzebna a zatem... Studnia jest, woda także... Nic tylko czerpać! I na ten właśnie moment trafiliśmy. Tak poznaliśmy Dimę - pracownika naukowego muzeum (z wykształcenia historyka), który zasypał nas ogromem wiedzy o zamku i mieście, oprowadził po jego części a wieczorem został naszym kompanem w knajpie i znalazł nam transport powrotny do Winnicy, za co szczerze raz jeszcze dziękujemy!
Mieliśmy z Piotrem sporo szczęścia - po wejściu na teren zamku skierowaliśmy się do pierwszej baszty na lewo. W środku znajduje się mała ekspozycja z historią wieży oraz głęboka na 40 metrów studnia. Tak się akurat złożyło, że tego dnia wyłączono dopływ wody na zamku. Mieszczące się tam Muzeum musi jednak jakoś pracować, woda potrzebna a zatem... Studnia jest, woda także... Nic tylko czerpać! I na ten właśnie moment trafiliśmy. Tak poznaliśmy Dimę - pracownika naukowego muzeum (z wykształcenia historyka), który zasypał nas ogromem wiedzy o zamku i mieście, oprowadził po jego części a wieczorem został naszym kompanem w knajpie i znalazł nam transport powrotny do Winnicy, za co szczerze raz jeszcze dziękujemy!
| Minaret zwieńczony figurą Matki Boskiej |
Co najważniejsze - minaret zwieńczony Matką Boską - jest, stoi i zadziwia. I jeszcze wskazuje na niego różańcem pomnik Jana Pawła...
| Koszary |
Minimum dwa dni trzeba przeznaczyć na wycieczkę tutaj, aby móc nie tylko zobaczyć wszystko, ale i zdążyć pokontemplować ;) (Z Kamieńca można urządzić sobie wycieczkę do leżącego nieopodal Chocimia, o którym pisałam wcześniej).
Kamieniec jest miejscem unikalnym na skalę światową. Ormianie, Żydzi, Azerowie, Grecy, Bułgarzy, Polacy, Rumunii i inni budowali przez stulecia tu swoje domostwa i świątynie. UNESCO umieściło Kamienieć na Liście Światowego Dziedzictwa właśnie za owe duże nagromadzenie zachowanych zabytkó zbudowanych w różnych stylach. Rząd ukraiński przyznał mu natomiast 3 miejsce pod względem ważności kulturalnej na Ukranie (po Kijowie i Lwowie).
Zachęcam do zapoznania się z historią Kamieńca i samej twierdzy m.in. z opisem w Słowniku Geograficznym Królestwa Polskiego
Więcej zdjęć: Kamieniec
Więcej zdjęć: Kamieniec
