3.09.2013

Nie musi być pozytywnie, ważne, by było intensywnie!



Mam lęk wysokości. Strach paraliżuje mnie w samolocie, w górach, ale i na siódmym piętrze bloku, w którym mieszkamy. Gruzja to Kaukaz. Po co się tam pchać z lękiem wysokości? Z drugiej strony wiem, że uprawiający wspinaczkę Matej „z całej tej przyrody“ najchętniej widziałby się w górach. Może nie będzie tak źle, myślę, i ze wszystkich opcji wybieram to, co uznaję za najmniejsze – Tuszetia. Dostać możemy się jeepem przez przesmyk Abano Pass (2850 m.n.p.m.).

1.09.2013

Za bolszewikiem z granitu

Do Gori co roku, zwłaszcza w miesiącach letnich, ciągną tłumy. Również Polaków. Być w Gruzji i nie zobaczyć miejsca, w którym urodził się „bolszewik z granitu“, odpowiedzialny za śmierć kilkudziesięciu milionów ludzi? Cóż, prawdę powiedziawszy byłabym w stanie to sobie wyobrazić. Ale jesteśmy razem. Podróżując z człowiekiem, którego fascynacje czasami dość mocno różnią się od twoich, musisz wybierać: rozdzielacie się albo ćwiczycie sztukę kompromisu nawet w trakcie podróży. Ja wybieram opcję nr 2 i idę do marmurowego skansenu, w którym, jak się okazuje, czas zatrzymał się w roku 1953 – przewodnik recytuje gotowe frazy, pokazuje stalinowskie pamiątki, recytuje fragmenty z listów do matki Josifa...