22.04.2016

Let's Turn 30!

W związku z tym, że wydarzenia ostatnich dni przyćmiły historię zatrucia pokarmowego oraz tym, że niekoniecznie chce mi się do tych nieszczególnie pięknych momentów wracać, o pierwszym mieście w Peru, do którego zawitaliśmy nie  dowiecie się wiele. Powiedzmy, że byliśmy w Puno, nie dotarliśmy na pływające wyspy Uros i zapamiętamy stąd nocleg na dworcowym hostelu oraz pana riksiarza, który chciał nas oszukać na pieniądzach. Reszta leczenia przebiegła nam już w drugim największym mieście Peru – Arequipie, w doborowym towarzystwie naszych couchsurfingowych gospodarzy – Henry'ego i Juana Carlosa. A potem to jeszcze fajniej było ;)

English version at the bottom

14.04.2016

So... Let's Go Back To The Jungle!

Lenistwo i obserwowanie życia w Rurre nie mogło skończyć się inaczej... Gdy niespiesznie zbieraliśmy się na poszukiwanie motorowej taksówki na dworzec, z nieba spadła nam przecudowna para Boliwijczyków – Fabiola i Pablo... 

English version at the bottom

6.04.2016

In The Jungle

Ufff... Kochani, piszę tego posta kołysząc się w hamaku w niemiłosiernym i nieznośnym dla mnie upale w miejscowości o wdzięcznej nazwie Rurrenabarque. Skraplam się stopniowo i mam nadzieję, że zdążę skończyć pisać zanim mi się odechce ;) Czego wykluczyć nie można, zwłaszcza że kilka ostatnich dni sponsorują nam dwa słowa: „nic nierobienie“ oraz „lenistwo“. Ale wpis ma być generalnie dżunglowy więc bierzcie i czytajcie.

English version at the bottom