Drodzy... Melduję, że
rosyjskie wizy tranzytowe otrzymaliśmy, przez Kazachstan się
przeprawiliśmy i właściwie to jeszcze chwilka i już będę mogła
na urocze polskie realia narzekać :) Ale to za chwilę, póki co –
historie kazachskie Was czekają. Tych być może sporo nie będzie i
nie tak już ekscytujące, ale po tylu dniach w drodze energia jakoś
z nas uszła i postanowiliśmy się polenić. A najlepszą wymówką
do lenistwa może być właśnie wpomniany ,czas oczekiwania na wizę.
English version at the bottom