30.09.2016

Something Ends, Something Begins... or Thank you note

Kochani... Coś się kończy, coś się zaczyna... Nasza wspaniała podróż poślubna musiała w końcu dobiec końca. Pisanie tego posta odwlekałam i odwlekałam, ale w końcu trzeba stawić czoła rzeczywistości. Jesteśmy już w domku, rozpakowaliśmy WSZYSTKO, zaliczyliśmy kilka imprez, jeden festiwal teatralny nawet i w związku z tym, że przyszedł czas na pisanie doktoratu postanowiłam napisać posta :)
Poczytajcie jak to dotłukliśmy się z tego Kazachstanu do domu, troszkę podsumowania i podziękowań wszystkim, dzięki którym ta podróż nie byłaby tak wyjątkowa, wspaniała i fantastyczna.