Andrij Lubka wydał nową książkę. Co więcej - wydał swój pierwszy utwór prozą. Ja - która z poezją raczej się nie lubi generalnie, nie mogłam zatem odmówić sobie pójścia na prezentację. Tym bardziej, że miejsce prezentacji tuż za rogiem - a gdzieżby indziej - w Księgarni "Є".
Jedenaście opowiadań, które znalazły się w książce pod wspólnym tytułem "Kiler" napisane zostały przez Lubkę w przeciągu trzech lat w trzech państwach (m.in. w Polsce).
Na spotkaniu z winnickimi czytelnikami Andrij przeczytał kilka fragmentów z nowego utworu (zręcznie unikając odpowiedzi na pytanie czy rzeczywiście w każdym mieście prezentacji czyta inny fragment) jak również - na prośbę jednego z czytelników - kilka wierszy z poprzednich zbiorków.
Odpowiadał również na pytania słuchaczy zarówno na te dotyczące erotyki w "Kilerze" i jego identyfikacji z głównym bohaterem, jak również związane z sposobem pisania czy szukaniem inspiracji do wierszy, opowiadań. Kilka słów poświęcił również swej działalności translatorskiej - (Andrij tłumaczy m.in. wiersze polskich poetów - Marcina Świetlickiego czy Bohdana Zadury) przyznając, że czytając tekst do tłumaczenia patrzy przede wszystkim na niego przez pryzmat autora. Zdradził, że pracuje nad opracowaniem tłumaczeń wierszy polskich poetów, które ukażą się w języku ukraińskim i kilka słów poświęcił polskiemu poecie Bohdanowi Zadurze.
"Kilera" jeszcze nie przeczytałam, ale jestem pewne, że rychło to uczynię - dedykacja na książce poruszyła serce me :D
Zdjęcia -> Andrij Lubka w Winnicy
| Andrij Lubka |
Tradycyjnie kilka słów o poecie (za Anetą Kamińską - tłumaczką wierszy Andrija na język polski):
Andrij Lubka. Urodzony w 1987 roku. Ukraiński poeta, tłumacz, eseista i krytyk. Autor tomików poetyckich: Wisim misiaciw szyzofreniji (2007) i Terroryzm (2008). Wiersze drukował w pismach: „Kyjiwśka Ruś”, „Szo”, „Wseswit”, „Potiah 76” oraz w almanachach: Dżynsowe pokolinnia, Karpatśka sałamandra, Korzo. Laureat nagrody literackiej „Debiut” (2007). Jego wiersze były tłumaczone na język węgierski, rosyjski, angielski i polski.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz