Tylu osób nasze maleńkie mieszkanko jeszcze nie widziało - miejsc siedzących nie wystarczyło dla wszystkich, ale zabawa i tak była - myślę - przednia ;)
Zgodnie z tradycją nie obyło się bez wróżenia. Kiedy pojadę do domu na święta muszę koniecznie uspokoić babcię, która wywróżyła mi staropanieństwo, że andrzejkowe wróżby powiedziały przeciwnie - będę mieć dużo pieniędzy a mój przyszły mąż będzie gruby i brzydki, ale będę go bardzo kochać :D Pewnie za te pieniądze... :)
Poza tym miodem i mlekiem (czyt.winem i wódką) opływało tego wieczora mieszkanie, śpiewaliśmy zacnie po polsku i ukraińsku (najpiękniej Wita, która również akompaniowała nam na gitarze, za co bardzo dziękuję :*) oraz nocne Polaków (i Ukrainców) rozmowy nas również dopadły.
Zacnie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz